FanPage FacebookKanał YouTube

Jajka, pisanki i inne baranki – Tradycje Wielkanocne na Mazowszu dawniej i dziś.

Koszyczek Wielkanocny

Pierwszym znakiem nadchodzącej Wielkanocy są puszyste bazie na gałęziach wierzby. Tak jak przyroda budzi się w tym okresie z zimowego letargu, tak i my powstajemy z martwych w sensie duchowym i fizycznym. Wielkanoc jest najważniejszym Świętem chrześcijańskim, obchodzonym w pierwszą niedzielę po wiosennej pełni księżyca, która przypada pomiędzy 22 marca a 25 kwietnia.

Święto upamiętniające Zmartwychwstanie to także liczne tradycje i zwyczaje. A jak obchodzona jest Wielkanoc na Mazowszu? Najwięcej zwyczajów przetrwało chyba na mazowieckich wsiach, gdzie przygotowania do Świąt trwają znacznie dłużej niż u mieszkańców miast.

Zacznijmy od Niedzieli Palmowej. Dawniej gałązka wierzby oznaczała koniec resztki zimy, która kojarzyła się z martwotą i śmiercią. Jak natomiast wygląda mazowiecka palma? W warszawskich kościołach palmy są często wzorowane na tych z innych regionów, na szczęście wsie na Mazowszu pozostały wierne tradycji. I tak osią palemki są witki wierzby z kwiatami (zwanymi baziami lub koćkami), pręty trzciny wodnej zakończone wiechami lub gałązki brzozy. Taka oś jest opleciona borówcyną (zielonymi krzewinkami borówki brusznicy) lub barwinkiem i ozdobiona świeżymi lub suszonymi kwiatami. W niektórych miejscach do palmy daje się jedynie witki liwiny, czyli wierzby iwy - unika zaś rokiciny (wierzby rokity), która uważana jest za diabelską.

Oczywiście co to byłaby za Wielkanoc bez koszyczka wielkanocnego i pięknych pisanek? Na Mazowszu występuje kilka ich rodzajów. Najpopularniejsze są tzw. pisanki opoczańskie robione techniką batiku. Na skorupkę nanosi się specjalnym pisakiem rozgrzany wosk, a gdy zastygnie, jajo zanurza się w barwniku. Tradycja nakazuje zamiast kupionych w sklepie syntetyków wykorzystać "farby" naturalne. Bardzo znane są również pisanki łowickie, czyli oklejanki. Jajko okleja się kolorowym papierem, na którym najczęściej widnieją motywy łowickie - charakterystyczne kwiaty lub kogut.

Rezurekcja w Dzień Zmartwychwstania Pańskiego

Idąc dalej zatrzymajmy się przy Wielkiej Niedzieli. Kiedyś po zakończonej rezurekcji każdy gospodarz chciał jak najszybciej wrócić do domu. Dlaczego? Otóż powszechnie wierzono, że temu kto wróci pierwszy najlepiej obrodzi owies. Ci, którzy byli odważniejsi i ambitniejsi, urządzali wyścigi wozami konnymi z kościoła do wsi. A kobiety dopingowały…, chociaż im też się śpieszyło. Wierzyły bowiem, że wygrana w wyścigu zapewni im urodzaj lnu, zaś samotnym pannom szybkie zamążpójście. Po powrocie do domu gospodarz skrapiał za pomocą palmy poświęconą poprzedniego dnia wodą cały swój dobytek. Odrobinę wody święconej wlewał do studni, przekazywał talerz gospodyni, a ta ostatnimi kroplami skrapiała palenisko kuchni. Wszystko to miało zapewnić zdrowie ludziom i hodowanym przez nich zwierzętom, zapewniać płodność, strzec przed suszą oraz wszelkim złem.

Drugiego dnia Wielkiej Nocy świętujemy Lany Poniedziałek Wielkanocy - na Mazowszu zwany śmigusem-dyngusem. Stara tradycja oblewania się wodą i bicia mokrymi palmami po nogach miała przynieść zdrowie i oznaczać oczyszczenie z ”brudów duchowych” na przyjście Zbawiciela. Dzisiaj ten dzień jest obchodzony różnie w zależności od regionu. Na Mazowszu wierzy się, że im więcej panna zostanie polana wodą, tym szybciej wyjdzie za mąż. W czasie Wielkanocy pojawiali się kiedyś na mazowieckich wsiach wielkanocni kolędnicy. Do dziś czasami możemy ich spotkać, chodzących po domach i proszących o dary.

Wielkanoc to także dobra okazja do rodzinnych spotkań, wyjazdów i wspólnych spacerów w turystyczne zakątki Mazowsza. A może by tak wybrać się w gronie najbliższych po świątecznym śniadaniu na mały spacer po pięknych radziejowskich lasach, czy żyrardowskim Parku Dittricha?

 

 LOT MZ,     05.04.2012 r.






LOKALIZACJA

Obiekty

Miejscowość

.

Przedsięwzięcie współfinansowane ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego